czwartek, 24 maja 2018

Truskawkowy zawrót głowy

Sezon na truskawki w pełni. Na regale w chłodni stoi 5 pełnych koszyczków truskawek, obok torebki do pakowania i rękawiczki jednorazowe. Chłodnia z owocami znajduje się w przeciwległym końcu sklepu, niż kasy, gdzie obecnie znajduję się ja. Podchodzi do mnie pan, lat na oko 40 pare.
- Proszę pani, a te truskawki to trzeba wziąć cały koszyk?
- Nie, proszę pana. Bierze pan tyle, ile chce i pakuje do torebki.
Pan odszedł. W międzyczasie obsługuję kilku innych klientów. Mija około 10 minut, wspomniany pan znów podchodzi do kasy, tym razem z pełnym koszykiem różnych zakupów. Za panem ustawia się kolejnych dwóch klientów. Kasuję produkty, podsumowuję.
- I poproszę jeszcze 30 dag tych truskawek.
- Dobrze, gdzie pan je ma, bo muszę je zważyć?
- No tam. - pokazuje na chłodnie.
Robię duchowy facepalm, próbuję się nie uśmiechać.
- Proszę pana, czy to ja mam panu przynieść 30dag truskawek, zostawiając otwartą kasę i kolejkę ludzi?
Pan się lekko zmieszał, zostawił wszystko i poszedł po truskawki. Widzę uśmiechy na twarzach pozostałych klientów w kolejce.

Sklep to duży market Spar. Samoobsługa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz